Wydaje się, że nadchodzi…

Wydaje się, że nadchodzi mniejszy lub większy kryzys gospodarczy, a właściwie już się on zaczął patrząc na prognozy kwartalne. Równocześnie Polska mierzy się z problemem koronawirusa. Jeszcze nie znamy dokładnej skali problemu, ale czekają nas trudniejsze chwile przez jakiś znaczący okres.

Na szczęście po 5-latach prosperity, dynamicznego wzrostu gospodarczego i wyjątkowo sprzyjającej sytuacji ekonomicznej na świecie jesteśmy gotowi. Możemy czuć się pewnie i bezpiecznie.

Mamy zgromadzoną odpowiednią nadwyżkę budżetową, jak inne kraje Europy, a nawet większą bo przecież rozwijaliśmy się najszybciej. Mamy oddelegowane środki na sytuacji kryzysowe. Nie przejedliśmy owoców wzrostu na sztywne wydatki budżetowe jak duże i lekkomyślne programy społeczne czy rozdmuchaną administracje. One przecież byłyby wielką kulą u nogi w momentach trudnych. Prezydent, mąż stanu, z namysłem zapobiegł dodatkowym wydatkom liczonym w miliardach złotych rocznie pomimo silnych nacisków, widząc przecież nadciągające problemy.

A co równie ważne, odpowiedzialny prezes NBP i RPP zapewniły lekko podwyższone stopy procentowe by móc pobudzać gospodarkę ich delikatnym obniżaniem w kluczowych momentach.

A nie, czekaj? coś mi się pomyliło, to jest państwo z dykty! Jesteśmy w tragicznej sytuacji. Jeśli sprawy pójdą w złą stronę to teraz już jest za późno na przygotowania, wtedy nastąpi bolesna, długa weryfikacja, przerzucanie winy, nerwowe ruchu powolny rozkład rządu i niestety też gospodarki. Z całego serca chciałbym „podziękować” ludziom głosującym na PIS.

Jeżeli kryzys nas ominie, recesja globalna nie nastąpi, a problem wirusa w miarę szybko minie to będzie tylko i wyłącznie łut szczęścia, bo tylko na tyle możemy liczyć dzięki wiadomo komu.

#gospodarka #koronawirus #polska

Potężne spadki na światowych giełdach. „To jest szalone”

Tydzień zaczął się fatalnie dla inwestorów. Giełdy na Wall Street zakończyły poniedziałek potężnymi spadkami – trzy główne indeksy straciły ponad 7 procent. W Polsce WIG20 zakończył poniedziałkową sesję spadkiem o 7,87 procent. Odnotował tym samym największy dzienny spadek od sesji z 10 października 2008 roku i znalazł się na najniższym poziomie od kwietnia 2009 roku. Inwestorzy obawiają się wojny cenowej na rynku ropy i skutków epidemii koronawirusa dla gospodarki.